POWERbreathe ponownie górą!
Tomasz Kowalski z Dąbrowy Górniczej trudniący się niezwykle elitarnym zajęciem jakim jest wspinaczka wysokogórska ponownie wysoko postawił sobie poprzeczkę. Miło nam poinformować, że POWERbreathe był ważnym elementem tego przedsięwzięcia i jego skuteczność została potwierdzona. Co osiągnął, jak to zrobił i w czym tak naprawdę pomógł mu POWERbreathe w krótkiej notatce poniżej:
"Urządzenie Powerbreathe trafiło w moje ręce na kilka miesięcy przed wyprawą w góry Tien Szan i Pamir. Moim planem było zmierzenie się z rekordem szybkości w zdobyciu pięciu najwyższych szczytów byłego ZSRR, każdy z nich z zawrotną wysokościa ponad 7000m n.p.m. Do takiej wyprawy musiałem być bardzo dobrze przygotowany fizycznie.
Czytając recenzje powerbreathe na wielu portalach internetowych i w magazynach specjalistycznych stwierdziłem, że urządzenie może przydać się do bardzo specyficznego treningu wysokogórskiego. Firma Klubben bez problemu zaoferowała mi Powerbreathe do przeprowadzenia, jakby nie było, nowatorskich testów. Jak wiemy z każdym metrem do góry zmniejsza się ilość tlenu oraz spada ciśnienie atmosferyczne. Z tego powodu na wysokości ponad 7000m n.p.m. oddychanie i jakikolwiek wysiłek jest bardzo utrudniony. Oddycha nam się znacznie ciężej, nasze płuca muszą wykonać dużo większą pracę aby dostarczyć do komórek wystarczającą ilość tlenu. Dlatego niezwykle ważne jest oddychanie ekonomiczne oraz silne mięśnie odpowiedzialne za tę czynność.
Taki właśnie miałem cel zaczynając treningi z urządzeniem Powerbreathe. Muszę zaznaczyć, że trenuję bieganie oraz sporty wytrzymałościowe już od jakiegoś czasu i trening mięśni wdechowych był jakby uzupełnieniem właściwego treningu wytrzymałościowego.
Do głównych ćwiczeń używałem PowerBreathe Sport Plus natomiast to badania postępu PowerBreathe z serii K-Series. Zacząłem od poziomu jeden, który okazał się dużo cięższy niż przypuszczałem. Treningi wykonywałem 3-4 razy w tygodniu, nie codziennie jak zaleca producent. Dodatkowo używałem Powerbreathe ustawionego na poziom 0 podczas treningu podbiegów, tak żeby jak najdokładniej symulować warunki panujące w górach. Był to bardzo intensywny trening, gdyż duży wysiłek był połączony z trudnym wdechem. Po kilku tygodniach czułem już znaczną poprawę w działaniu moich mięśni.
Na wyprawę pojechałem na początku lipca 2011 roku. Udało mi się zdobyć cztery z pięciu szczytów tworzących trofeum „Śnieżnej Pantery”. Szczyty zdobyłem w ciągu 28 dni i niestety z powodu braku partnera do wspinaczki oraz bardzo ciężkich warunków w górach musiałem zakończyć projekt. Poprzedni rekord wynosił 42 dni co znaczy, że byłem niezwykle blisko ustanowienia nowego, dużo lepszego, wyniku. Ciężkie treningi w Polsce opłaciły się i górach było widać tego efekty. Jaki wpływ na moje wyniki w górach miał Powerbreathe? Nie można tego jednoznacznie stwierdzić, gdyż jestem jedynym przypadkiem stosującym tego typu trening. Wiem natomiast, że czułem się wyjątkowo dobrze na dużej wysokości i byłem silniejszy niż na jakiejkolwiek wcześniejszej wyprawie.

Dziękuję firmie Klubben za możliwość wypróbowania urządzenia Powerbreathe."
W imieniu całego KLUBBEN teamu gratulujemy osiągnięcia i trzymamy kciuki za kolejne wyzwania.









